Cytrynowe babeczki z malinami i różanym kremem

_MG_8812-2

Ostatnio udało nam się wyjść na śniadanie do miasta. Jak pewnie wszyscy wiecie nie jest to sprawa najłatwiejsza logistycznie z dwulatkiem, który od 7.30 woła „mamaaaa! jeść!”. Tym razem przy sprzyjających fluidach – udało się. Wyobraźcie sobie moje zadowolenie :). Ciepłe croissanty pojawiają się na stoliku, a do tego kilka konfitur i kremów. A wśród nich ulubiona i poszukiwana konfitura różana. Uwielbiam ją i od jakiegoś czasu poszukuję takiej, której nakupuje do domu i będę po cichu opróżniać słoiczki.
Dzisiaj kiedy niestety przyszło mi serwowanie śniadania w domu humor poprawił mi delikatny zapach kremu z wyciągiem z róży stulistnej. Sama się właściwie sobie dziwie, że nie zaczęłam go wyjadać ze słoiczka :D. Krem otrzymałam jako element zestawu tołpa green oils naczynka.Wyobraźcie sobie moje zdziwienie kiedy zostałam zaproszona do wyzwania tołpa #greeninspiracje.  Stworzenie przepisu inspirowanego znaną marką dla mini blogera to niezłe wyróżnienie. Dodatkowo jako kobiecie oczy mi się zaświeciły, że będę miała okazje przyjrzeć się otrzymanym kosmetykom z bliska. Linia tołpa green stawia na naturę, łączy i przeplata delikatność z siłą roślin, której można zaufać.  I co bardzo istotne – nie znajdziecie tutaj alergenów, SLE-ów, PEG-ów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu.

 Prześwietliłam nieco temat kosmetyków, które dostałam. To co zwróciło moją uwagę to wykorzystanie niedocenianych roślin. Subtelne zapachy, przyjemna konsystencja to tylko w przypadku tych kosmetyków idealne wykończenie. Tutaj główną rolę grają rośliny. Moim faworytem jest krem oils naczynka z olejem z róży stulistnej, olejem, który jest bogactwem:
– witaminy E (dziewczyny! witaminy młodości nigdy za wiele ;)),
– minerałów takich jak cynk i selen
– antycyjanin – związków sprytnych, które walczą z wolnymi rodnikami i świetnie uszczelniają naczynia krwionośne – strzał w dziesiątkę dla osób z problemami skóry naczynkowej.
W moim zestawie znalazł się także: żel micelarny z wyciągiem z oleju lnu oraz łagodny płyn micelarny z ekstraktem z kwiatów bławatka i korzenia lukrecji. Wszystko o lekkiej formule i działaniu zagwarantowanym poprzez obecność wyciągów roślinnych.

Po takiej dawce zapachowej wpadłam do kuchni w poszukiwaniu kiedyś zakupionej wody różanej. I wtedy stać mogło się już tylko jedno… W piekarniku wylądowały babeczki pachnące na pół osiedla, a ja miałam dla siebie chwilę na „małą wielką pielęgnację” i przetestowanie zestawu sam na sam. Bo jak mówią twórcy linii tołpa green „suma małych rzeczy daje duży efekt. Zadowolenie to suma drobnych, ale przemyślanych decyzji.”

Efektem mojej #greeninspiracji” jest zadowolona, oczyszczona i wzmocniona cera oraz lekkie, wilgotne babeczki cytrynowe w towarzystwie niesamowicie aromatycznego kremu różanego. Zdecydowanie musicie ich spróbować. Proste w wykonaniu, pełne zapachu lata z dodatkiem malinowego wykończenia. Obiecuje,  że nie będziecie zawiedzeni. To taka moja lekka propozycja na letnie, leniwe popołudnia.

Pamiętajcie, że w ramach tołpa green znajdziecie wiele kosmetyków na różne potrzeby skóry. Tutaj – w atrakcyjnych zestawach z 1 produktem w prezencie.
A co więcej… dla Was moi drodzy mam kod rabatowy: tastelifeup, dzięki któremu obkupicie się w sklepie online z 20% zniżką (jest ważny do 25 sierpnia i nie łączy się z zestawami oraz innymi promocjami).
Enjoy! 🙂

SKŁADNIKI (na 12 muffinek):
– 3 duże jajka
– 3/4 szklanki cukru (białego, kokosowego lub innego dowolnego)
– 1,5 szklanki mąki pszennej
– 1/4 szklanki śmietanki 30%
– 150 g masła lub margaryny
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia
– otarta skórka z jednej cytryny
– 1 pełna szklanka malin

na krem:
– 100 ml schłodzonej śmietanki tortowej 36%*
– 100 g schłodzonego serka mascarpone*
– 1 łyżka cukru pudru
– 1 łyżka wody różanej

  • Śmietanka i serek mascarpone powinny być dobrze schłodzone, najlepiej przez całą noc. Jeśli nie macie tyle czasu włóżcie składniki do zamrażarki na ok 30 minut pamiętając aby co jakiś czas je przemieszać.

WYKONANIE:

  • Blaszkę wykładam papilotkami. Piekarnik nagrzewam do 170 stopni.
  • Do miski wbijam jajka i wsypuje cukier. Całość miksuje do otrzymania puszystej masy. Nie przerywając miksowania wlewam powoli strużką śmietankę.
  • Do masy przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia i miksuję do połączenia na niskich obrotach. Kiedy wszystkie składniki się połączą wlewam powoli roztopione i wystudzone masło. Mieszam do połączenia. Na koniec dodaję skórkę z cytryny i chwilę miksuję.
  • Wsypuję maliny do ciasta i delikatnie mieszam łyżką aby się nie rozpadły. Ciasto nakładam do blaszki wyłożonej papilotkami równo z ich rantem.
  • Gotowe babeczki wkładam do nagrzanego piekarnika i piekę około 20-22 min (wierzch będzie lekko zarumieniony).
  • Do miski wlewam schłodzoną śmietankę i ubijam na sztywno. Pod koniec ubijania dodaję po łyżce mascarpone i miksuję na mniejszych obrotach do połączenia. Do masy dodaję przesiany cukier puder i miksuję chwilę.  Na koniec wlewam wodę różaną i delikatnie miksują na niskich obrotach uważając aby krem się nie zważył. Przygotowany krem schładzam w lodówce na czas wystudzenia babeczek.
  • Po wystudzeniu muffinek nakładam krem i dekoruję dowolnie.

_MG_8761_2

_MG_8746-2
_MG_8770-2

_MG_8816-2





Dodaj komentarz