Lekkie kotleciki marchewkowe

IMG_3483

Ostatnio u nas obraza na mięso. Jan konsekwentnie mówi nie wszelkiego rodzaju moim wysiłkom aby tego mięsiwa mu troszkę do diety wrzucić. Nie wiem co mu się odmieniło, bo kiedyś bez dobrej szyneczki pieczonej nie było życia, a kotleciki drobiowe były na szczycie listy top 5 mojego syna. Nic to, nie pozostaje mi nic innego jak dopasować się do sytuacji ;). Nie mam ostatnio jakoś ogromu czasu na pieszczenie się z jego jadłospisem – przyznaję bez bicia. Dlatego często staram się maksymalnie wykorzystać zupy, które mu gotuję zawsze jak jesteśmy razem cały dzień w domu. Stąd też pomysł na kotleciki marchewkowe. Wystarczy, że dorzucicie ekstra marchewę do gotującej zupy. Albo ugotujecie ją osobno w osolonej lekko wodzie z dodatkiem np. listka laurowego. Wszystko zależy od Was, a ogranicza Was tylko wyobraźnia ;).

SKŁADNIKI (na ok 6-7 placków):
– 1 średnia marchewka, ugotowana (ja wrzuciłam do zupy jedną w całości ekstra, ale można ugotować na wodzie z dodatkiem odrobiny soli, ziarenka pieprzu, ziela angielskiego i kawałeczka liścia laurowego lub jak tylko macie pomysł)
– 1 większa łyżka mąki owsianej
– 1 łyżka mąki kukurydzianej
(obie mąki można zastąpić zwykłą pszenną, ale dodawajcie ją ostrożnie, żeby ostatecznie nie wyszło jej za dużo)
– 1-2 łyżki wody
– 1 łyżka roztopionego oleju kokosowego (może być zwykły, może być bez)
– 2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego (można zamienić na małe jajko i pominąć wtedy dodatek wody)
– 2 łyżki ekspandowanej kaszy jaglanej (można zamienić na ekspandowany amarantus lub cokolwiek co Wam przychodzi do głowy lub pominąć ten składnik)
– przyprawy: ja dodałam siekany koperek, oregano, odrobinę pieprzu)

WYKONANIE:

  • Marchewkę rozgniatam widelcem. Dodaję wodę i siemię lniane. Mieszam dokładnie i odstawiam na chwilę.
  • Olej kokosowy roztapiam na patelni, na której będę smażyć placki i dodaję go do masy.
  • Do marchewki z siemieniem i olejem dodaję mąki, ekspandowaną kaszę i przyprawy- mieszam do połączenia.
  • Z powstałej masy powinno dać się formować placki, które na patelni nie będą się rozpadać. Jeśli uważacie, że masa jest za rzadka albo będą Wam się placki rozpadać w czasie smażenia- dodajcie odrobinę mąki. Placki, które się rozpadają też można ściągnąć z patelni i dodać do pozostałej masy, dosypać mąki i smażyć od nowa 😉
  • Ja Jaskowi podałam placki z jogurtem, a resztę na drugi dzień rozdrobniłam i dodałam do makaronu 😉
  • Marchewkę można wprowadzać do diety malucha już po 6 miesiącu życia, ponieważ jest delikatna i bardzo rzadko uczula. Nie mniej jednak znam przypadki dzieciaków marchewkowych-alergików. Więc obserwujcie maluchy po podaniu danego produktu. W postaci kotlecików pewnie i tak zdecydujecie się podać marchewkę nieco później;)

IMG_3473

IMG_3480

IMG_3483

IMG_3495

IMG_3500

2 Comment

  1. Co prawda dzieci jeszcze nie mam, ale koniecznie muszę wypróbować ten przepis, bo kotleciki wyglądają smakowicie 🙂

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      przyznaję, zeżarłam swojemu synowi kilka sztuk 😀 podsmażyłam nieco boczku i wciągnęłam aż miło 😀

Dodaj komentarz