Tort kakaowy z kremem z białej czekolady i chrupiącą praliną

IMG_2372

Tort bardzo wyjątkowy, uroczysty i bogaty w smaku. Biszkopty są lekkie, kakaowe, dość wysokie i przełożone ganache z białej czekolady. Dla przełamania smaków jedną z warstw stanowi chrupka pralina (przepis pochodzi stąd z moimi niewielkimi modyfikacjami), puree z malin i ogrom świeżych owoców na samym wierzchu tortu. Muszę przyznać, że jest to wypiek, który szkicowałam, planowałam i dopieszczałam przez dobry tydzień. Wyszło cudownie. Dość słodko, ale z klasą. A co najprzyjemniejsze – nie jest bardzo trudny do wykonania. Koniecznie musicie sobie zaplanować działania i obowiązkowo przeczytać przepis do końca przed rozpoczęciem prac :). Jeśli ktoś z Was boi się, że nie poradzi sobie z praliną – możecie tą warstwę odpuścić. Tort idealnie pasuje na wyjątkową okazje. Bardzo polecam spróbować, tylko uważajcie – można łatwo złapać bakcyla cukierniczego i się uzależnić 🙂

SKŁADNIKI (na tort o średnicy 24 cm, ok 20 porcji):
na kakaowy biszkopt:
– 7 jajek (białka i żółtka osobno)
– 200 g drobnego cukru do wypieków
– 2/3 szklanki mąki tortowej (nasypcie 1 szklankę i odejmijcie 3 łyżki)
– 3 łyżki prawdziwego kakao

na chrupiącą pralinę:
– 90 g cukru
– 90 g migdałów
– 25 ml wody
-40 g herbatników
– 30 g ciemnej czekolady

na mus malinowy:
– 250 g malin (mogą być mrożone)
– łyżka cukru

na ganache z białej czekolady:
– 300 g białej czekolady (musi być dobrej jakości, bez dodatku tłuszczu roślinnego – powoduje,  że masa przy miksowaniu może się zważyć)
– 200 ml śmietanki do tortów 30 lub 36%

WYKONANIE:

Biszkopt:

  • Mąkę i kakao przesiewam do miski.
  • W drugiej misce białka ubijam na sztywną masę. Ważne, aby miska w której ubijacie białka była sucha i bez śladów tłuszczu. Pod koniec ubijania po łyżce dodaję cukier i każdorazowo miksuję do uzyskania błyszczącej piany.
  • Dodaję do piany żółtka i mieszam. Do masy wsypuję przesianą mąkę i kakao. Mieszam szpatułką/ drewnianą łyżką jedynie do połączenia.
  • Formy do pieczenia wykładam papierem do pieczenia (samo dno, nie smarujcie boków – biszkopt „wspina” się po rantach formy).
  • Masę biszkoptową wykładam do dwóch foremek – do jednej 2/3, a do drugiej 1/3 masy. Jeśli nie macie Dwóch foremek możecie albo upiec jeden biszkopt i po wystudzeniu dowolnie go przekroić, albo upiec go „na raty”.
  • Piekę biszkopt w 160 stopniach przez ok 40 min. Studzę na kratce. Uwalniam wystudzone biszkopt z formy wcześniej oddzielając boki od rantu. Jeśli piekliście jeden biszkopt – przekrójcie go dopiero jak dobrze ostygnie.

Chrupiąca pralina:

  • Blaszkę wykładam papierem do pieczenia.
  • Wodę i cukier podgrzewam w garnku do otrzymania złotego karmelu. Pamiętajcie, że karmelu w czasie przygotowania nie można mieszać, możecie jedynie co jakiś czas potrząsnąć garnkiem, żeby równo nabierał koloru.
  • Kiedy karmel osiągnie odpowiedni kolor wrzucam migdały i potrząsam garnkiem aby się wymieszały z karmelem (tutaj także nie mieszacie łyżką). Migdały przekładam na papier i zostawiam do zastygnięcia.
  • Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej (pamiętajcie, że miska położona na garnku z wodą nie może dotykać dnem powierzchni wody).
  • Herbatniki kruszę na piasek.
  • Wystudzoną pralinę łamię na mniejsze kawałki, wrzucam do blendera i miksuję do momentu otrzymania masy o gęstości pomiędzy masłem orzechowym a olejem (trwa to dość długo). Do masy dodaję roztopioną czekoladę i herbatniki. Miksuję do połączenia.
  • Na papierze odrysowuję krążek o średnicy 24 cm, przekładam na niego pralinę i formuję blat. Gotową pralinę przekładam na deskę lub talerz i wkładam do zamrażalnika na ok 1h.

Ganache z białej czekolady:

  • Czekoladę drobno siekam (to ważne żeby była posiekana na małe kawałki – ciepła śmietanka musi „dać radę” rozpuścić kawałki czekolady)
  • W garnuszku umieszczam śmietankę i podgrzewam prawie do wrzenia. Wlewam do czekolady i pozostawiam na ok 2 min. Po tym czasie mieszam czekoladę ze śmietanką do całkowitego rozpuszczenia się czekolady i otrzymania gładkiej masy. Masę wkładam do lodówki i studzę ok 30 min. Po tym czasie wyciągam czekoladę ze śmietanką i ubijam do uzyskania kremu.

Puree z malin:

  • Maliny umieszczam w garnuszku i podgrzewam. Kiedy powstanie sos przecieram maliny przez sitko. Otrzymany mus stawiam znów na gazie, dodaję łyżkę cukru i podgrzewam do czasu otrzymania malinowego puree. Czas podgrzewania zależy od konsystencji malin po przetarciu. Generalnie na końcu chcemy otrzymać puree o konsystencji średnio-gęstego dżemu.

Składanie tortu:

  • Paterę smaruję niewielką ilością kremu na środku, kładę pierwszy blat biszkoptowy i smaruję go puree z malin.
  • Na maliny nakładam ok 1/4 ilości kremu, wyrównuje i kładę pralinę. Na nią znów nakładam krem (kolejną 1/4) i wyrównuję. Na krem kładę górną warstwę z biszkoptu i cały tort pokrywam pozostałym kremem z dodatkiem drobno posiekanej czekolady (możecie pominąć dodatek czekolady).

Dekoracja:

  • Możecie tutaj dać popis swojej fantazji :). Ja chciałam trochę „odciążyć” tort więc dodałam całe mnóstwo świeżych owoców (zużyłam 125g porzeczek, 200g malin, 3 figi). Ale jeśli np. robicie tort poza sezonem na letnie owoce możecie wykorzystać startą gorzką czekoladę, zrobić więcej puree z malin i wystudzonymi polać wierzch tortu lub zostawić tort w tzw wersji „naked” – pełna dowolność.
  • Boki tortu ozdobiłam szpatułką co nakładania ciast, ale podobny efekt uzyskacie przy użyciu łyżki. Wystarczy, że po posmarowaniu boków tortu kremem przeciągniecie łyżką ustawioną pionowo do powierzchni tortu (rączka skierowana do góry, wypukła cześć do tortu). Możecie też użyć widelca i delikatnie ząbkami zrobić dookoła rowki, a wierzch polać roztopioną gorzką czekoladą :).
  • Do wykańczania dekoracji świetnie sprawdzają się, obok świeżych owoców, np. czekoladki. Ja miałam jeszcze kilka z tego przepisu więc znalazły się na torcie.

IMG_2369

IMG_2376

 IMG_2373

IMG_2378

FullSizeRender

(wybaczcie jakość tego zdjęcia – robiłam je „na szybko” w kuchni w czasie krojenia:))

15 Comment

  1. Piękny! Robi wrażenie 🙂

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      Dziękuję 😍

  2. Wyczarowałaś prawdziwe cudo!!!! Umieszczanie takich postów powinno być zakazane 😋 co ja mam teraz zrobić? Jestem głodna i chcę taki tort 😍😍😍😍😍😍 heh. Serio moje gratulacje, wygląda wyśmienicie 😀

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      A co! Nie chcę być w tym sama! 😜
      A serio to muszę trochę z tymi słodkościami przystopować. Bo się waga na mnie krzywo patrzy :D. Będę teraz tylko robić i oddawać.

      P.S. Dziękuję 😘

  3. Tort wygląda imponująco i przepięknie, zapewne smakuje wybornie. Gratuluję pomysłu, pracowitości i wykonania 🙂

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      oj mamooo, dziękuję 🙂

  4. Wow, ale rozpusta!!! 🙂 Wiesz jak sobie dogodzić, dziewczyno 🙂

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      a co! jak szaleć to szaleć 😀

  5. Nie wiem jak Ty to robisz, ale wszystkie Twoje potrawy wyglądają przecudnie! O tym torcie nawet nie wspomnę, bo jestem ogromną fanką słodkości, więc musiałabym tu napisać elaborat na parę stron 😉

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      <3 jakoś one mi same przychodzą do głowy.
      myślę przepisami :)

  6. Obłędny deser i pewnie tak też smakuje. Zazdroszczę kulinarnej pasji. Tort jak z bajki 🙂

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      dziękuję 🙂
      muszę przyznać, że uwielbiam to tortowe zbzikowanie 🙂

  7. Wal says: Odpowiedz

    Gratuluję kompozycji! Ten tort od początku zapraszał do wykonania go… W końcu pojawiła się okazja…i przepis wypróbowany. Jedyne z czym miałam problem to chrupiąca pralina… Widocznie zwykły blender nie jest w stanie zmiksować migdałów z karmelem na masę o podanej w przepisie konsystencji . Cóż, chyba muszę zainwestować w porządny malakser.😀Poza tymi problemami technicznymi- wszystko pyyycha. Tort znikał z talerzyków w błyskawicznym tempie . Dzięki za inspirację. I czekam na kolejne tak spektakularne pomysły kulinarne😍

  8. agata says: Odpowiedz

    2/3 mąki tortowej ile to gram?

    1. Taste life up says: Odpowiedz

      Hej!
      Ok 130/140 g 😉

Dodaj komentarz